Mit, a prawdziwe szczęście


           Na co dzień silna, odważna i pewna siebie niewiasta. Istnieje taka  czarodziejka, której nie interesują różnice czy przeszkody. Nazywają ją miłością czasami, zaś przekleństwem. Niby dobra i życzliwa, jednak bywa okrutna i tajemnicza. Bezkompromisowa i wyniszczająca. Przede wszystkim toksyczna. Lecz nie tylko. Niczym iluzjonista wprowadza w stan nieznanej dotąd przestrzeni.  Dopóki nie miałeś kontaktu z ową czarodziejką to nie dowiesz się jak to działa. Zacznijmy od tego, że mało osób natrafia na tą niepodrobioną wersje miłości. Niestety zdarzają się i marne kopie, jednak oby od tych  jak najdalej. Tak czy inaczej posiada w sobie wszechogarniające sidła pragnienia i nienawidzi masek czy sztuczek albo retuszu. Nic przed nią nie ukryjesz. Możesz być nie wiadomo jaką silną, mocną jednostką ale ona i tak wszystkiego się pozbędzie. Uwielbia naturalność i niewinność. Kiedy tylko dosięgnie cię swoim sidłem pragnienia niczym głodne zwierzę obedrze cię z dotychczasowej skóry.  W mgnieniu oka staniesz się bezbronna i delikatna, ale wcale nie znaczy, że słaba. Oczywiście twoja moc może trochę  przyciemnić się w skutek ogromnego rażenia jaki w sobie posiada. Później jednak zwróci ci podwójną siłę i energie do działania.  Przed nią nic nie schowasz, nie zamalujesz. Masz być sobą po prostu. Tutaj nie musisz być wiecznie na sto procent. Możesz usiąść w fotelu i popłakać się, powiedzieć co cię denerwuje, boli. A w zamian dostaniesz tamę od drugiej osoby, kiedy wydaje ci się, że toniesz. On na to nie pozwoli. Zawsze da ci wsparcie i powie, że będzie dobrze nawet,  jeśli teraz jest najgorzej jak tylko może być. Kiedy myślisz, że upadniesz na ziemie, a to jego ramiona są twoją ostoją, azylem. Jeśli upadać to razem, ale tylko po to, by móc wstać z hukiem.  Na zewnątrz bądź kim tylko chcesz. Silną, twardą i odważną. Ale tak naprawdę to miedzy wami rozgrywa się akt prawdy i szczerości. I to w tym wszystkim, mimo wszystko jest najfajniejsze. Posiadasz swoje lustro, tamę, która jest zawsze i nie na niby…

                Bycie razem często kojarzone jest z brakiem wolności, poświeceniem.  A najpiękniejsze jest, jednak  to,  co powinno  działać znacznie częściej.  W  relacji można być wolnym i autonomicznym.  Bo tworzenie dzieła nie polega na nie opuszczaniu siebie przez 24 h na dobę. Piękne jest to, że nie widząc się dwa tygodnie, rozmawiacie tak, jakby ich w ogóle nie było.  Kiedy będąc razem, każde z was ma inne pasje, które możecie uzupełniać. Jedno z was może iść do teatru podczas, gdy drugie jest na wystawie sztuki współczesnej, której ty nie lubisz. Nie trzeba się wcale ograniczać, by być razem. Można, a nawet trzeba się realizować mimo łączącej was relacji.  Związek jest czymś w rodzaju muzyki.  Kiedy to spotykają się dwa kompletnie różne od siebie dźwięki, ale razem wybrzmiewają piękną melodie. Bo złożoną nie tylko z podobieństw lecz także kolorowych różnic.
                Mimo wielu deklaracji o tym, że samotność jest dobra o ile nienajlepsza to, jednak ofiaruje ci coś, czego pozornie najszczęśliwsza samotność nie jest w stanie zapewnić.   W filmie Pt.  ,,Wszystko za życie`` końcowa myśl brzmi:,, Szczęście jest prawdziwe tylko wtedy, gdy je z kimś dzielisz``.  A jak wiadomo w każdym zdaniu jest ziarenko prawdy. W tym na pewno....

Komentarze

Popularne posty