Twój horyzont


                To co się teraz dzieje sprawia, że nie wszystko pojmujesz. Co prawda, nie ma potrzeby wszystkiego racjonalizować. Ale tak stworzona jest ludzka natura, że usilnie staramy się wyjaśniać wszelkie wątpliwości. Zupełnie nie potrzebnie bo nie wiadomo skąd, ale chcemy wiedzieć dosłownie wszystko. W ten sposób wyzbywamy się jakiejkolwiek tajemnicy i magii. Być może te poszczególne klatki w twojej głowie są zwiastunem twojej przyszłości niczym z filmu, ale to tutaj leży klucz. By marzenia były jak najbardziej szalone i nieograniczone. Ich nie trzeba w żaden sposób tłumaczyć bo ich istota leży w tym, że są, ale nie ważne jakie. Pytanie tylko czy zrobisz wszystko, aby nie bać się marzyć, i nie hamować tego pięknego procesu? Niech płyną mimowolnie bez wyjaśnień albo definicji bo im jest to zbędne. Ich prostota tkwi w ich licznych zawikłaniach , w które są ubrane. Paradoksalnie, kiedy mamy świadomość, że coś jest proste to decydujemy się  na to bo, przecież damy radę. Jakież bywa nasze zdziwienie, kiedy wchodząc głębiej zamiast prostej ścieżki spotkamy kręte uliczki, a każda z nich sygnalizuje coś innego.  Wtedy nie wiemy, w którą stronę należy się udać i czy to na pewno odpowiednia trasa i nie dowiemy się tego, aż po sam kres tej wyboistej wycieczki jaką jest zdobywanie swoich małych Mount Everestów. Dla każdego z nas, będzie on inny, mniejszy czy większy, stromy bądź  nie, ale jedno jest pewne zawsze będzie  twój. I  to od ciebie zależy ,kiedy i jak go osiągniesz. A tym bardziej to, czy przypadkiem w połowie drogi nie poddasz się i powiesz nie daje rady, mam dość, schodzę. Co wtedy oznacza definitywne skazanie siebie na klęskę.  Zatem zatrzymaj się i zastanów czy warto powiedzieć nie zanim wejdziesz na szczyt? Czy warto już teraz wywiesić białą flagę zamiast tej z twoimi inicjałami? Dopiero, kiedy wejdziesz, zdobędziesz swój szczyt możesz wszystkim tym, którzy uważali twoje marzenia za dziwne czy absurdalne z niesłychaną pewnością w oczach zaśmiać się w twarz. Bo  właśnie ty masz odwagę walczyć o siebie, o marzenia czy o spełnienie. Oni natomiast nie.  W połowie drogi wywiesiliby białą flagę, a tym samym ogłosili kapitulacje.  Nie ważne, że komentują i nie ważne w jaki sposób bo nie jeden z nich zwyczajnie zazdrości ci odwagi. Odwagi, by nie bać się marzyć.

                W takim razie od dziś nie bój się marzyć. Nie bój się sięgać po to co wysoko, za horyzontem. Bo horyzont zawsze trzeba przesuwać, a nie stać z nim w miejscu. Ty jesteś przewodnikiem i to ty trzymasz mapę w ręku, wyznaczając różne cele. To właśnie ty doskonale wiesz, kiedy należy zejść ze sceny i nie walczyć o siebie. To twoja scena i  moment, kiedy zgasną na niej światła zależy tylko i wyłącznie od ciebie.

Komentarze

Popularne posty