On i ona czyli dwa żywioły


On i ona to mieszanka wybuchowa.  Ich spotkanie z pewnością nie jest  przypadkiem. Mimo, że nie wierzą w przeznaczenie coś im podpowiada, że na statku o nazwie ,,My`` zostaną na dłużej. Początki ich relacji nie były proste zresztą tak już pozostało.  On intelektualista z realnym ale liberalnym spojrzeniem na świat. Ona ma podobnie, jednak brakuje jej czasem trzeźwej oceny sytuacji. Bardzo wrażliwa, ale tylko dla najbliższych. Zyskuje przy bliższym poznaniu. Jeśli chodzi o kontakty z testosteronem akceptowane są tylko w budowie prostej czyli przyjaźń bądź coś podobnego.  Nigdy nic ani nikogo więcej. Nie ma takiej genetycznej możliwości. Niby komunikat jasny, jednak nie zawsze działa. Ona uwielbia wolność tylko i wyłącznie dlatego, by zapewnić sobie bezpieczeństwo, że nikt nie ośmieli się zapytać o jej uczuciowy roller coaster. On również, jednak chce czuć, a przede wszystkim nie boi się dotknąć tego co niezwykłe. I tak oto ich relacja zaczyna bardzo powoli wypływać na szerokie wody zwane życiem. Mając tak silne przekonanie o  swej wartości i sile nie boją się iść na poligon relacji międzyludzkich.  On postawił sobie za cel przekonanie wiecznej singielki, że wcale nie musi być wieczną, a przede wszystkim, że znacznie łatwiej złapać wiatr w żagle we dwoje. A w końcu to, że bycie z kimś nie oznacza utraty niezależności i wolności brudnej.  Wiedział, że potraktuje to jako sprzedawanie taniego produktu, który nie działa, więc postanowił zabrać się do tego zadania tak, by ona nie mogła przewidzieć jego ruchu, a co najważniejsze nie pozwoli jej się odtrącić. I  wyruszył trochę jak na wojnę z przeciwnikiem nie do pokonania. Krótko mówiąc uzbroił się w to, co posiadał jego przeciwnik z początku grając niewinnego tak, by zmylić trop.

Stało się jak przewidział. Szybko został zdemaskowany, a jeszcze szybciej wygnany.  Szarpanina trwała ponad miesiąc. Im ona bardziej pluła jadem w jego stronę, dwa razy bardziej utwierdzał się w przekonaniu, żeby wracać codziennie. Tak, by udowodnić jej, że to nie jest tani gadżet kupowany na licytacji Mango lecz coś naprawdę niezwykłego.   Wieczna singielka  była w szoku, kiedy spostrzegła, że po tym jak go odpycha w sposób skuteczny on nadal się nie poddaje i mimo wszystko jest.   Nie pomaga wiadro śmieci na niego wsypywanych w postaci słów niekulturalnych. On jest po prostu  niezniszczalny. A co gorsza trafiła na kogoś, kto doskonale ją poznał i wiedział jak z nią postępować.  Koszmar. Coraz lepiej przekonywała się o tym, że nie opłaca się ścigać bo i tak nie wygra. Jednak postanowiła pokazywać ludzką twarz stopniowo. Tak, by nie wyłożyć się od razu. Nie mogła przecież stracić reputacji, na którą tak rzetelnie pracowała.  Ku uciesze dżentelmena widział jak jego cel staje się ludzki. Choć wiedział, że to zapewne jeszcze nie koniec walki o jej serce czuł, że jest na dobrej drodze, by ich uratować.  Kiedy wieczna singielka zobaczyła, że może być całkiem ciekawie postanowiła zaparkować i poczekać co się wydarzy.  Przede wszystkim zapewnił ją, że nie zamierza jej w żaden sposób ograniczać, bo w tym tkwi jej piękno i naturalność. A poza tym, by nadążyć za nią, musi być szybki, uważny, twardy i konkretny. Wiedział też, że receptą dla niej to nie pozwolić jej uciec od siebie samej ale i od niego. I taką też postanowił im przepisać.  Ich połączenie ognia z wodą, która czasami staje się wrzątkiem to coś, co jest prawdziwe i szczere. Jednego dnia potrafi być całkiem przyjemnie, lecz następnego dochodzi nawet do rękoczynów. I za to ceni ich relacje. Za autentyczność i prawdę, którą ma. Wiedział w co się pakuje chcąc przysposobić bestię. Nauczyć ją kochać bez obawy. Nie zamierza jej zmieniać bo nie ma powodu. W końcu taką jaką jest pokochał. Choć skomplikowana, on nauczył się z nią żyć. Kompletnie i w całości. Tak, by ona nie mogła mu uciec i zamknąć  się na wieczność.  Czy to przepis na szczęście?  

Komentarze

Popularne posty