Przystanek singielka
Bycie singielką nie jest już
chwilą czy stanem przejściowym. Wygląda na to, że jest twoim przeznaczeniem. Nie jesteś w stanie od niego uciec bo nie masz
dokąd. Nie masz przystanku, w którym zatrzymasz
się na dłużej. To znaczy tak naprawdę masz bo jest nim samotność. Ale przystanek
z reguły trwa moment. Przystanek o nazwie samotność w twoim przypadku nie
przyjmuje określeń czasowych. On po prostu jest. Nie zmiennie od kilku lat trwa
i nic nie zapowiada by tak nagle się zmienił. Być może kiedy innym jest pisana wielka miłość i szczęśliwe związki,
tobie jest pisana właśnie samotność. Z jednej strony wiesz, że musisz się do
tego przyzwyczaić bo nie zmienisz tak nagle obecnego stanu rzeczy, ale z
drugiej strony stan singielką tak bardzo cię denerwuje, że nie przypuszczałabyś,
że może aż tak bardzo. I choć nie dajesz
tego po sobie poznać, to mimo wszystko ty tez chciałabyś przezywać to, co
przeżywają osoby zadowolone z życia uczuciowego. Nie jednokrotnie zadałaś sobie
pytanie; co jest ze mną nie tak? Odpowiedzi brak. Bo zwyczajnie jej nie
znajdujesz bo być może wina wcale nie leży po twojej stronie. Jednak gdy na
przystanku z napisem samotność stoisz już jakiś czas zaczynasz rezygnować,
poddajesz się a przede wszystkim jako winną stawiasz siebie. Pytanie jest następujące. Co możesz zrobić z
obecnym stanem? Nic. Cisza. Odpowiedź nieznana. Nie masz żadnego wyjścia z tej
sytuacji. Nawet, jeśli przyzwyczaisz się do bycia singielką, później być może polubisz
ten stan to i tak prędzej czy później nienawiść do samotności odpali się jak bomba
z opóźnionym zapłonem. Niestety tego nie będziesz w stanie skontrolować czy zaplanować
bo tak naprawdę nawet jeśli mówisz, że się przyzwyczaiłaś to i tak prędzej czy później
wyjdzie na jaw, że wcale tak nie jest. Oszukiwanie siebie za nic nie pomoże ci ukryć
prawdy. Oszukiwanie siebie to już minimalna oznaka desperacji. Bo jeśli ty sama
sobie nie wierzysz i nie ufasz to znak, że jest z tobą źle. Prawda i tak wyjdzie na jaw. Długo na tym nie
zajedziesz. A na byciu silnej, a raczej wmawianiu sobie, że taka jesteś już w ogóle.
Skoro jesteś silna to w jakim celu sobie
to wmawiasz? Skoro mówisz, że związki a tym bardziej miłość cię nie interesują
to po co o tym mówisz? Zamiast mówić jestem silna. Po prostu taka bądź. Mówisz,
że związki i miłość cię nie obchodzą? Po prostu się tym nie interesuj. Jeśli jednak
mówisz a nie robisz to znak ze jesteś bardzo daleko od prawdy.
Komentarze
Prześlij komentarz