Wygrana w lotto? Może kiedyś
To nie
wyścig po drugą połówkę. Nie chodzi o to, by gonić cel chodzi raczej o to by go
nie przegapić. Większość traktuje
związki jak wygraną w lotka, jakby to było największe szczęście na świecie. Nie wiesz jak ty byś się zachowała w takiej sytuacji.
Chociaż wiesz, że na pewno miałabyś w końcu poczucie, że coś ci wyszło to nie
chwaliłabyś się tym na prawo i lewo. Byłabyś szczęśliwa ale nie obnosiłabyś się
z tym za bardzo. Dlaczego? Bo to powinno być tylko twoje i jego. Niezła bajka, wszystko odbywa się w głowie i w
wyobraźni. Szkoda tylko, że bajka nie może przemienić się w świat rzeczywisty. Czy na pewno jest ci tego żal albo ci tego po
prostu brakuje ? Może trochę gdzieś tam
w środku przeszkadza, uwiera ale to wszystko stało się przyzwyczajeniem. Przyzwyczajenie
bo tak naprawdę nie masz innego wyboru. Zawsze
jest jakieś wyjście z sytuacji. Jednak ta gra nie toczy się dla ciebie jak
najlepiej. Widocznie tak musi być. Niestety
w ogóle nie posiadasz wyjścia awaryjnego. Tu go po prostu nie masz. Tak naprawdę masz do wyboru zrezygnować i być
sama. Tylko i wyłącznie pozostaje ci autorefleksja i rozwijanie się. To nie
jest kapitulacja, wręcz przeciwnie chwilowo schodzisz z ringu i zwyczajnie masz
dość. Dość ciągłego szukania, a więc po prostu przestajesz to robić. Zwyczajnie
znudziło ci się szukać, czekać. Kiedy przegrywasz
upadasz kilkakrotnie ale i tak podnosisz się i walczysz dalej. Jednak jest taki moment, kiedy tyle razy dostajesz po twarzy,
że już nic nie jesteś w stanie zobaczyć, a zewsząd leje się krew. Nie masz siły wstać ani powiedzieć słowa. Właśnie
to dzieje się kiedy nam nie wychodzi w życiu uczuciowym. Wcześniej obwiniasz siebie za to, że
przegrałaś. Zawiodła taktyka, twój przeciwnik zwyczajnie cię pokonał. W tym
wypadku twoim przeciwnikiem jesteś ty sama. Jesteś człowiekiem, a więc istotą destrukcyjną.
Jesteś osobą wrażliwą oraz dobrze rozwiniętą emocjonalnie. Czasem wydawałoby się,
że aż za bardzo. Te oto cechy są bardzo dobre, ale nie wtedy, gdy w grę wchodzi
życie uczuciowe. Wtedy to wszystko działa jak substancja silnie trująca. Nie możesz
normalnie funkcjonować, myślisz tylko o tym. Tracisz energie na coś, co sprawia,
że nie czujesz się najlepiej. To ciągłe zadręczanie się po prostu cię wykończy.
Kiedy jesteś tak bardzo uczuciowa a zarazem też perfekcyjna to wszystko prowadzi
do przegranej jeśli chodzi o twoje serce. Właśnie dlatego bycie samą. Ponieważ jest troszeczkę lepsze niż bycie w związku,
kiedy masz zdolności do zadręczania się. Oczywiście, że wyrzucasz sobie, że to twoja
wina. Ale tu przynajmniej możesz się do tego przyzwyczaić bo w końcu nic innego
ci nie pozostaje. Wtedy masz pewność, że
nie przegapisz swego celu. Choć go nie gonisz to być może złapiesz go, kiedy będzie
blisko ciebie.
Komentarze
Prześlij komentarz