Podróż niezwykłą linią


            Po wszystkich trudnych wycieczkach na różne wyspy singielka wróciła do dawnej siebie. Biegnie do przodu, a hamulce zdają się zacinać.  Nie zatrzymuje się, chce zapomnieć o tym, co wytwarza jej wyobraźnia.  Technicznie udało się to osiągnąć, gorzej zaś z praktyką. Serce czuje swoje i marzy po swojemu, wbrew wszelkiej logice. Z marzeniem jest jak ze smakowaniem zakazanego owocu. Wiesz, że ma w sobie ogromne ilości trucizny, jednak mógłbyś jeść go bez końca.  Nawet pod groźbą kary śmierci, odklejenie się jest niemożliwe.  W zasadzie i tak jest ci wszystko jedno. Dzień wymarzonej gwiazdki odbywa się tylko w wyobraźni i zapewne tam pozostanie już na zawsze. Singielka wie, że powinna dostać wyraźny zakaz na wyloty linią pt. Wyobraźnia- z nią poczujesz się lepiej. Czuje się dobrze, jednak tylko na chwile potem czas na twarde lądowanie w rzeczywistości, która w o ogóle nie przypomina czegoś miłego.  Próbujesz zaklinać to, co się dzieje, myślisz, że w momencie, gdy zaczniesz wmawiać sobie inne fakty to one staną się prawdą, a prawda najprawdziwsza odejdzie w zapomnienie. Niestety posiadasz Instytut Pamięci Własnej, który w archiwach ma wszystko o czym chcesz zapomnieć i co skutecznie wypierasz.  Coś w stylu labiryntu, z którego nie ma wyjścia. Bo jak uwolnić się od siebie samej i  tego, co czujesz naprawdę? Próby wyparcia za każdym razem kończą się dokładnie tak samo. Im bardziej starasz się ukryć prawdę, ona dwa razy skuteczniej wypływa na  wierzch. Jak trup wyłaniający się  z wody, który po pewnym czasie unosi się ku górze.  W ukrywaniu można być mistrzem, singielka nim jest ale wie, że gdyby dzień gwiazdki trwał znacznie dłużej a przede wszystkim okazał się realny musiałaby szukać solidnego pontonu, którym najprawdopodobniej musiałaby uciekać, gdzie się da. I tu do akcji wkracza chochlik, aktor, który akceptuje  tylko pierwszoplanowe role. Jego ulubione monologi to te, w których wylicza powody, kiedy mogłoby się udać oraz o dopasowaniu idealnym.  Podstępem niestety udaje mu się zrealizować swój chytry plan Pt. Myśli co, by było gdyby coś,  pojawiają się nieproszone i dumne. Kiedy to nastąpi ratunku brak, a rozwiązaniem jest już tylko kulka rewolweru wycelowana prosto w głowę.  Singielka ucieka skutecznie, ale zrozumiała kilka spraw. Po pierwsze lepiej być tajemnicą i zachować co nieco dla siebie. Po drugie, każda niewyjaśniona radość i uśmiech, gdy coś drgnie utwierdza ją w przekonaniu, że coś tu nie gra ,a już na pewno tak być nie powinno.  Z jednej strony marzą się jej minimum 3 dni gwiazdki, ale dobrze wie, że wtedy utonęłaby bez ratunku. Nie dałaby rady ukrywać bo przycisk na pewno zacinałby się wtedy, kiedy chciałaby trochę nagiąć prawdę , a o możliwości ucieczki nie ma mowy bo zawsze zostałaby złapana.   W tym wypadku singielka ma pewność, że nie padnie, ani nie padłaby ofiarą choroby jaką jest zakochanie. To niemożliwe, bo mimo bzdur wygadywanych przez chochlika na temat idealności i dopasowaniu, nie da się w to wciągnąć.  Dlatego, że będzie jak w rosyjskiej ruletce- postawi kartę na wszystko i przegra.  Nie warto ryzykować tej karty dla chwilowej ciekawości i wymysłu jej wyobraźni. Lepiej pozostać mnichem, który oddycha po cichu.

Singielka chciałaby wysiąść z samolotu linii wyobraźnia i przyjaciele ale to niemożliwe. Lot już dawno się zaczął i nie zaplanowano przesiadek w trakcie.  Co grozi wyraźną katastrofą rozbicia się o rzeczywistość. A takich kilka już było i serdecznie podziękujemy. Katastrofy nie widać na horyzoncie tylko dlatego, że panuje nad sterami. A przynajmniej wydaje się panować co niedługo może ulec zmianie.  Mimo, że zbyt dobrze wie, że wyloty linią wyobraźni nie poprawią nic, wręcz może pogorszą, nie jest w stanie nad nimi zapanować. Samolot jest całkowicie automatyczny i totalnie nieposłuszny.  Singielka woli mieć ciastko niż je zjeść i nie mieć potem ani okruszka.  Ale nie ukrywa tego, że piekielnie ciekawi ją jak, by to było. Czy faktycznie byłoby idealnie i bez słów? Prawdziwie i bez żadnej ściemy? Kiedy już tak poszuka wie, że to nie miałoby prawa się udać bo jednak plus z minusem nie zawsze przyniesie wynik dodatni, szczególnie w tym równaniu.  I tak o to, singielka ponownie twardo ląduje w rzeczywistości, wiedząc, że wyleci  w nieznane jeszcze nie jeden raz.  Uparcie wierzy, że można z prędkością formuły F1 dotychczasową płytę wyrzucić i włożyć nową.  Wciąż zapomina o tym, że serce to nie płyta, którą zastąpi inna, a podświadomość będzie  mimo wszystko podsuwać jej to, co spycha i spala.   Bo to  tam mieści się skarbnica prawdy i tajemnicy.

Komentarze

Popularne posty