Znikające krzesło...
Dziwne czasy oznaczają jeszcze dziwniejsze refleksje. Ile razy musisz utopić się w oceanie samotności, by znaleźć upragnioną wyspę miłości? Nieskończenie wiele. Czasem, nawet dosięgniesz pustki bez dna, by zobaczyć jak jest w środku. Widok do najprzyjemniejszych w życiu nie należy. Jednak miłość istnieje. Choć może teraz jej nie widzisz, ona gdzieś jest. Pojawi się pewnego dnia i będzie dobrze, po prostu.
Może niektóre relacje muszą wypalić się same? Jak powoli paląca się świeczka, która prędzej czy później zgaśnie. Niektórych trzymamy się kurczowo, usilnie wmawiając sobie, że jest tak jak było na początku. W ten oto sposób wyrządzamy swojemu sercu wielką krzywdę. Nic nie jest takie samo, zawsze. Początki są dane tylko raz. Kiedy pędząca karuzela nagle się zatrzyma-upadasz i nie wiesz co się tak dokładnie stało. Szukasz tego samego krzesełka, ale jedyne co zauważasz to odczuwalny brak. Za każdym razem starasz się go wytłumaczyć. Masz milion odpowiedzi na wszystkie nieobecności. Ktoś pewnie zajął pierwszy. Być może wymaga zreperowania. Niczym dziecko w przedszkolu z ogromną naiwnością ufasz w istnienie czegoś, czego nie ma. Gdy niewidzialne krzesełko się pojawi- biegniesz omal nie łamiąc sobie przy tym wszystkich kończyn. Korzystasz z okazji póki jest. Przecież potem nie wiadomo, kiedy będzie następna. Wmawiasz sobie, że wszystko jest dobrze, że tak musi być….
Guzik, a nie dobrze. Wcale nie musi tak być, a już tym bardziej nie powinno. Jeśli kogoś nie ma to nie ma. Jeśli pojawia się od wielkiego dzwonu to, czy jest sens, by pojawiał się w ogóle? Na nic są wszystkie tłumaczenia nieobecności. Ktoś, kto chce być naprawdę- będzie. Choćby świat miał się walić, skały przemówiły, a las zaczął chodzić. Będzie i już. Otworzenie oczu boli, ale od czasu do czasu jest niezbędne. Chcesz mieć w swoim życiu krzesełko, którego częściej nie widzisz?
Morał z tego taki. Czasem po prostu musimy odpuścić. Musimy coś stracić, by zyskać. Musimy się przewrócić, zawyć z bólu i zrozumieć dlaczego.
W nadchodzącym roku życzę Ci miłości- do siebie i tej z drugim człowiekiem. Pewnego dnia przyjdzie pod Twoje serce nawet, jeśli w nią nie wierzysz. Prawdziwej przyjaźni, co uskrzydla lepiej niż Red Bull. Trwałych relacji, by nie rozpadały się niczym klocki lego. Pasji, co pozwala płynąć przez życie głębiej. Poznawania ciekawych i pięknych dusz. Czasem możesz natrafić na nie przypadkiem. Jeśli są pozamykani- poczekaj. Pomóż się otworzyć. Poszukaj drogi do wnętrza drugiego sercem, nie okiem. Doceniaj chwile i uwierz w siebie. Niech ten zwariowany równy rok stanie się dla nas lekcją o tym, co w życiu bezcenne i ważne. Zmieniajmy się na lepsze. Bo tylko w ten sposób możemy zmieniać ten dziwny świat.
Dziękuję za ten rok każdemu, kto tutaj przychodzi. Mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej odnaleźć siebie. Widzimy się w następnym, pierwszym rozdaniu. Oby o wiele łatwiejszym i spokojniejszym niż 2020!
Szczęśliwego Nowego Roku!
Komentarze
Prześlij komentarz