Jesteś. To aż tyle
Chodzi
o obecność i zrozumienie, gdy nikt inny nie ma pojęcia o czym mówisz. Nie musisz
tłumaczyć dokładnie bo druga połówka idealnie odbiera twoje fale. Związek to
nie tylko miłość. To także przyjaźń. Potrzebne jest zaufanie, zrozumienie i emocje,
po prostu. Szczere bez sztuczności. Przyjaciel jest twoją podporą, gdy upadasz
i nie masz siły wstać. To taki rodzaj miłości wolnej i nie zepsutej. Bez zbędnej definicji. Prawdziwa przyjaźń ma sens tylko wtedy, gdy czujecie się ze
sobą dobrze, czasami tęsknicie. Przyjaciel to ktoś ważny zwłaszcza, jeśli
długo i dobrze się znacie. Jest twoim odbiciem w różnych wersjach i dobrze jest go mieć, po prostu.
Przyjaciel, przyjacielem, ale brakuje tej właściwej
połówki serca. Ma być jedna na milion i niepowtarzalna. A tak po ludzku ma cię rozumieć i dawać siłę, jeśli upadasz. Wspierać i rozmawiać. Dopingować
i nie ciągnąć w dół tylko w górę. Masz przy niej rozkwitać i być najlepszą
opcją siebie. To twoje schronienie, gdy
świat cię atakuje, a wewnętrzne demony wystawiają myśli na próbę. Nie chodzi wcale o poświecenie czy wygórowane
wymagania. Liczy się obecność, nic więcej. Brzmi jak banał, ale okazuje się, że
właśnie obecność najbardziej cenimy i szukamy. Kogoś, kto ofiaruje swój
czas, dobre słowo i wsparcie. Trudno znaleźć taką jednostkę dziś, kiedy
myślenie niektórych boli, o sobie nie wiedzą nic, a co dopiero o innych. Każdy zapatrzony w swoje wnętrze, ale nic tam
nie znajduje bo sprzątać i odnajdywać nie lubi. Ktoś kto umie słuchać, powiedzieć coś dobrego i
wesprzeć sięga wręcz unikatu, gatunku, który ma wyginąć. Coraz mniej osobowości
wzbudzających zainteresowanie, a ponad
czubek własnego nosa stawiają drugiego człowieka.
Jeśli twoje serce odnajdzie drugie o takich współrzędnych,
złap i nie puszczaj bo warto. Możesz nawet nie zdawać sobie sprawy ile radości wywoła
fakt, że najzwyczajniej w świecie jesteś...
Komentarze
Prześlij komentarz