Amor vincit omnia
Podobnie jest z miłością i relacjami dziś. Bo okazuje się, że pustka boli. Pustki się boimy, nie rozumiemy, uciekamy od niej. Uciekamy często tam, gdzie świadomie i normalnie byśmy nie poszli. Tu zaprowadziło nas pragnienie miłości. Czasami tak ogromne, że nie ważne co, ważne, że w ogóle COŚ. Tylko, że owe ,,COŚ`` nie będzie smakować dobrze, jeśli wybrane zostało na głodzie. Nieprzemyślane i nieświadome. Byleby tylko nie być samemu. Byle zapchać tą pustkę tym ,,sztucznym kwiatem``, na który w innej sytuacji najprawdopodobniej nawet byś nie spojrzał.
- Pytanie brzmi: CHCESZ czy MUSISZ być z kimś na serio?
Musisz bo boisz się być sam. Bo nie potrafisz być sam. Jasne, że czasami pustka krzyczy i niemal
wyrywa serce. Jasne, że wkurza i przygniata. Jednak to nigdy nie powinien być
powód dla, którego tworzysz relacje, które z prawdą mają niewiele wspólnego. Dopóki nie nauczysz się być sam ze sobą- nie
nauczysz się być z drugim. Przede wszystkim dobrze jest świadomie chcieć. Bo,
kiedy wiesz, gdzie jest Twoje tak/nie, Twoje lubię/nie lubię możesz zbudować
coś pięknego i trwałego. Relację, która ma szansę przetrwać tylko dlatego, że stworzona
w prawdzie. Zgodnie z pragnieniem i
świadomym wyborem serca.
Im więcej wiesz na swój temat, tym łatwiej będzie wyjść do drugiego. By pewnego dnia spotkać miłość prawdziwą, należy zaakceptować i polubić samotność. Swoje własne towarzystwo, by zrozumieć czym i jaka ta miłość jest. Czego chcesz i po co tu jesteś. Czasem trzeba utopić się w pustce, by docenić i spotkać to światełko mieszkające w drugim człowieku obok. Światełko, na które czekało się dość długo, ale będzie tym, czym od początku miało być.
Zatem na koniec:
- Jakie kwiaty lubisz?
- Sztuczne, czy prawdziwe?
Komentarze
Prześlij komentarz