Spacer ulicą Ludzką
Serce i rozum w odwiecznym sporze bez rozwiązania. Tam, gdzie serce mówi TAK, rozum NIE. Zawsze na odwrót. Jak to pogodzić? Jak sprawić, by działali w parze? Czy to w ogóle możliwe? Jeśli poryw serca jest silny, to rozum nie ma tu nic do powiedzenia . Za każdym razem tryumfuje ludzkie serce, co może być przyczyną wielu cierpień. Gdy mowa o emocjach, zapomnij o myśleniu. Sterują ludzkim żywotem. Czujesz, więc funkcjonujesz. Jesteśmy ,,czuciem`` niczym więcej. Mały epizod rozumu pojawia się co jakiś czas. Na mównicy stoi dumnie serce. Oczekuje i pragnie dawać miłość. Jest biorcą i dawcą w jednym. Narządem tajemniczym i pięknym. Wydawać, by się mogło, że mniej skomplikowanym niż mózg. Jednak miłość pokazuje, że wcale nie. Paliwem napędzającym serce są emocje. Bywa zgubne, ale jedyne w swoim rodzaju. Pewnych mechanizmów, stanów nie jesteśmy w stanie zrozumieć, póki ich nie poczujemy. Czyli bez ,,czucia`` rozum nie istnieje. Serce bez rozumu prędzej zginie na wojnie międzyludzkiej niż posłucha dobrej rady. Językiem serca były, są i będą emocje. Zawsze. Uczucia, które czasem sprawią komuś ból, a innym przyniosą radość. Tu nie ma mowy o logice. Nie ma podziału na czarne lub białe. Nic nie jest krystaliczne. Nie da się obliczyć prawdopodobieństwa udanych relacji. Nie istnieje wzór na uczucia, do którego podstawimy dane i otrzymamy klarowny wynik. Albo kochasz, albo nienawidzisz? System zero-jedynkowy po prostu często zawodzi. Kocham Cię, ale Cię nie lubię? Zdecydowanie jest bardziej powszechne.
Pragniemy miłości, ale wciąż zajadamy się wszechogarniającą pustką? Pustka nas nie opuści w przeciwieństwie do ludzi. Miłość okazuje się być ciągle nieodrobioną lekcją, która trudnością przypomina niemal matematykę. Człowiek z drugim nie potrafi być, o czym nie uczą w szkołach. Ani o tym jak radzić sobie z emocjami. Popełniamy błędy, dobrze wiedząc, że na końcu spotkamy się z cierpieniem? Błędy są nauką. Cierpienie szkołą przetrwania, z której wyrastamy silniejsi niż nam się wydaje. Jasne, że zostawi nieodwracalne ślady na później. Z każdej relacji, w której coś pękło, nie wyszło wychodzimy połamani z porysowanym sercem. Nawet, jeśli intencje były od początku dobre, nie da się inaczej.
I tak o to, kiedy przechodzisz spokojnie ulicą spotykasz ludzi. Każde z nich coś w życiu przeszło. Zostali złamani przynajmniej raz. W środku chowają porysowane serca. Posklejani z tajemnicami na koncie. Niektórzy podnieśli się i idą dalej. Inni spacerują połamani z bolącym sercem, o czym mówią najlepiej oczy. Sercem, które krzyczy i krwawi słonymi łzami. Ulice dobrze znają ten rytm. Przyjmują wiele dusz z różnymi historiami, sekretami. Sprawami, które bolą i tymi, które sprawiają, że odrastają na nowo.
Komentarze
Prześlij komentarz