Film pod tytułem Zaufaj
Im bardziej chcesz uciec od tego co w głowie i sercu tym mocniej okazuje się, że nie masz dokąd. Bijesz się w swoich czterech ścianach, ale to ta walka jest najważniejszą ze wszystkich. Na jedną osobę przypada kilka bitew w tygodniu. Od poniedziałku do wtorku lub bez przerwy od poniedziałku do niedzieli. Kilkanaście w miesiącu, kilkadziesiąt albo kilkaset w całym roku. Chwyty się kończą, a uniki przestają działać. Serce spuchnięte i zmęczone. Tętno przyspiesza, by zdążyć na kolejnym zakręcie. Gna jak szalone, chociaż teoretycznie powodu brak. Autostrada własnych myśli jak autostrada śmierci. Za rogiem czeka ktoś w kapturze z kosą w ręku, a kilka metrów dalej kolorowy klaun.
Kiedy gubisz swój zasięg tak, że nie masz pojęcia o co dokładnie może chodzić dni są piekielnie trudne. Ciężka tona bałaganu i niewiedzy spada na barki. W duszy zamieszkuje potwór co rozkoszuje się stanem Twojego chaosu. Kilka demonów i każdy chce być przewodniczącym regularnie raz na tydzień. Po chaosie nastaje cisza, która jest nie do zniesienia. W tej ciszy diabeł rozpala ognisko, co tli się czerwonym płomieniem. Serce rozpada się na kawałki, mikro atomy. Nie wiesz dlaczego, nie wiesz co to znaczy być. Bo Twoje tu i teraz jest marną kliszą. Walką bez przygotowania. Wewnętrzne demony karmią Cię potrawami, których smaku nie znosisz. Okradają ze snu. Proces zasypiania staje się niewyobrażalnie długą wędrówką po wzgórzach nieprzyjemnych myśli i skrytych w głębi duszy pragnieniach. Każda z nich perfekcyjnie naostrzona niczym japoński nóż. Gdy zamykasz oczy idziesz do kina. O komedii romantycznej, wygodnym fotelu i popcornie możesz tylko pomarzyć. W zamian za to dostajesz horror, rzeczywistość z kolcami i wodę o smaku słonych łez. Jedyną dostępną ścieżką dźwiękową jest hałas w głowie w duecie z szybkim biciem serca. Komedia romantyczna to wizja szalona. Rozmywa się jak farby przedszkolne. Nie znasz obsady. Nie wiesz jak dokładnie wygląda. Wszystko owiane wielką tajemnicą, przykryte przezroczystą folią. Niby widać, ale nie całkiem. Jeśli w tym filmie scenarzystą jest przeznaczenie, a reżyserem ktoś, kogo imienia jeszcze nie znasz- może być pięknie, a napisy końcowe nie będą wyczekiwanym momentem.
Mimo trudności warto zaufać. Iść przed siebie. Nawet, jeśli chce Ci się wyć, w środku
wszystko się trzęsie i rozpadasz się na części pierwsze. Zaufaj. Gdzieś na
którymś z życiowych zakrętów pewnego dnia złapie
Cię ktoś, kto też czekał na Ciebie.
Rzeczywistość
jest filmem o różnorodności gatunków. Jednego dnia, tygodnia, miesiąca dramat
przenika się z komedią. Kiedy indziej masz do czynienia z samą tragedią albo
horrorem. Obsada ciągłe przechodzi transformacje. Czasem nie
znasz jeszcze danych poszczególnych bohaterów, ale wiesz, że się pojawią.
Jaki
tytuł nosi Twój film?
Komentarze
Prześlij komentarz