Gwarancja na wojnę. Podbijasz?
Kto z nas nie lubi gadżetów opatrzonych
gwarancją? To chyba jasne, że lubimy mieć pewność działania. Pewność, że w
momencie popsucia możemy to spokojnie wymienić. Lubimy mieć swego rodzaju
zaplecze, bezpieczeństwo. Tak samo jest z uczuciami. W relacji z drugim
człowiekiem oczekujesz zagwarantowania i trwałości, niekiedy na zawsze. Niestety,
być może na żadną relacje nie otrzymasz certyfikatu pt. Szczęśliwe i wieczne. Na
poligonie relacji międzyludzkich niczego nie możesz być pewien. Dziś jest
dobrze ale jutro do skroni ktoś przystawi rewolwer. Podstawą jest zaufanie, ale nawet, jeśli masz
spory kredyt możesz w szybkim tempie go stracić i płacić ogromne odsetki. Mówią, że gwarantem miłości prawdziwej jest
ślub. Otóż nieprawda. Skąd można mieć pewność, że przysięgając sobie poniekąd
atrybuty miłości dotrzymamy ich do końca swoich dni? Skoro my jako ludzie mamy problem z dotrzymywaniem
nawet najmniejszej obietnicy? To żadna gwarancja. To tylko papier. Grunt to, co
tkwi między dwoma wolnymi jednostkami. Czy zamiast skamieliny dziergany jest piękny obrazek? Ale nie taki, który
będzie przejaskrawiony za bardzo. Lecz taki,
który będzie porysowany, podrapany i gdzieś naderwany, a mimo to posiada w
sobie kilka palących się czerwonym ogniem płomieni. Jeśli płomienie wygasną to papier niczego nie
uratuje i nie zretuszuje. On nie ma być
tratwą czy brzytwą lecz wisienką na torcie, kropką nad i. Zanim, jednak to nastąpi potrzeba jeszcze
wiele pracy, dojrzałości oraz zrozumienia. Co wcale nie znaczy, że po przejściu
kolejnego poziomu w relacji następuje pauza potem game over. Czasami jest jeszcze
trudniej, ale dzięki temu lepiej. Nauka nie kończy się w połowie biegu. Ona dopiero się zaczyna. Biegu nie wygra się w pojedynkę tylko duetem. Czasami,
kiedy zdecydujesz się wziąć udział w biegu po szczęście może to wystarczyć, ale
może okazać się, że występując solo znajdziesz się na przegranej pozycji. Bo w
biegu zwanym życiem, kiedy jesteś solo, wytrzyma tylko ten najsilniejszy zawodnik. Znalezienie szczęścia jest jak rzut oszczepem. Nigdy nie wiesz,
gdzie i kiedy wyląduje. Natomiast miłość jest wielką energią, a małżeństwo to
rachunek za prąd.
Mówią, że miłość jest wszystkim. Ile w tym faktu, a ile mitu? Dowie się ten,
kto choć raz kochał prawdziwie. Bo, jeśli naprawdę jest wszystkim to, czy ci,
którzy ją tracą nie mają już zupełnie nic, a ich dusza została pochowana do mogiły
uczuć? Czy to, że jest wszystkim ma być tylko iluzją w celu zachowania pozornego
sensu życia? A może, kiedy miłość staje się panią czyjegoś losu przybiera twarz
carycy, która jest wszechmogąca i niczego ani nikogo się nie boi? Nigdy nie zamieni się w cichą myszkę siedzącą
pod miotłą, bo to nie w jej stylu. Lubi być w centrum uwagi, uwielbia, gdy jest
o niej głośno, a jeszcze bardziej lubi mieszać i pozostawiać bez odpowiedzi. Jak za ruchem czarodziejskiej różdżki bywa carycą i panią świata. A innym razem jest
wampirem, siłą destrukcyjną, która kolejno zaciąga swoje ofiary w głąb Hadesu.
Jednak mimo wszystko warto w życiu choć
raz pójść na wojnę jaką jest prawdziwa miłość.
Komentarze
Prześlij komentarz